Strona główna Gospodarka Wkrótce wszyscy będziemy płacili 30% podatku dochodowego

Wkrótce wszyscy będziemy płacili 30% podatku dochodowego

27

Wkrótce wszyscy będziemy płacili 30% podatku dochodowego

1,5 miliona Polaków w drugim progu podatkowym. Wielu może się zdziwić

Według szacunków w drugi próg podatkowy wpadnie około 300 tys. obywateli. Liczba podatników, którzy opłacą wyższą stawkę w trakcie rozliczania tegorocznego zeznania podatkowego, może wynieść nawet 1,5 mln, wskazuje portal money.pl.

  • W ostatnich latach wzrost podatników wchodzących w drugi próg podatkowy znacznie przyspieszył
  • W tym roku może osiągnąć go nawet 1,5 mln Polek i Polaków
  • Progi podatkowe od lat nie ulegają waloryzacji

Warto zaznaczyć, że drugi próg podatkowy obowiązuje w Polsce od 2009 roku. Wówczas Platformy Obywatelskiej podjął decyzję, według której trzeci próg został zlikwidowany, zaznacza money.pl.

Najlepiej zarabiający obywatele nie muszą już zatem płacić 40-procentowego podatku od nadwyżki dochodowej. Progiem był wówczas roczny dochód na poziomie 85,5 tys. zł brutto.

Jacka Rostowskiego podniosło też limit drugiego progu podatkowego, który uprzednio wynosił 44,5 tys. zł. W roku 2009 urósł do poziomu dawnego trzeciego progu.

Efekt? Najbogatsi zaczęli opłacać tę samą daninę, co osoby zarabiające średnie stawki.

Drugi próg podatkowy przekroczy 1,5 mln Polaków

Realia panujące przed 11 laty były jednak zupełnie inne. Wówczas drugi próg osiągało około 350 tys. osób, wskazuje money.pl. W tym roku osiągnie go najprawdopodobniej półtora miliona podatników.

Portal zwraca uwagę, że choć liczba obywateli wchodzących w drugi próg zawsze rosła, w ostatnich latach wzrost ten znacznie przyspieszył. Jeszcze w 2016 roku wynosił 50 tys. osób rocznie. W roku 2021 może być to kolejne 200, a nawet 300 tys. podatników.

Przed 11 laty 32-procentową stawką objętych było 1 proc. Polaków. Dziś jest to już co dwudziesta osoba płacąca podatki. By ją osiągnąć, trzeba zarabiać około 6,4 tys. zł na rękę na umowie o pracę.

W sytuacji, w której próg podatkowy ulegałby waloryzacji równej wzrostowi średniej pensji, dziś powinien wynosić 140 tys. zł rocznie. Nadal jest to jednak 85 528 zł.

Nieruszanie progów podatkowych jest na rękę rządowi, bo daje pieniądze bez konieczności podejmowania niepopularnych decyzji. Dobry przykład to ostatnia “podwyżka” składek dla samozatrudnionych. Ale to jest przecież zwykła indeksacja o wzrost płac, jak co roku. Ten ruch dawał jakieś 0,1-0,2 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu. W tym samym czasie brak zmian w porównaniu do 2020 kwoty wolnej, kosztów uzyskania przychodu i właśnie drugiego progu w daje ok. 1 mld zł – przekazał Aleksander Łaszek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, cytowany przez money.pl.

Przypomnijmy, że od 2009 roku kwota wolna od podatku wynosi 3091 złotych. Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało podniesienie jej do 8 tys. zł. Decyzja objęła jednak wyłącznie osoby najuboższe.

źródło: money.pl

Komentarze