Strona główna Polityka “Trzeba anulować, bo my przegramy”. NIE BYŁO AWARII. PIS ZWYCZAJNIE OSZUKAŁ

“Trzeba anulować, bo my przegramy”. NIE BYŁO AWARII. PIS ZWYCZAJNIE OSZUKAŁ

23

System do głosowania wcale nie zaszwankował, gdy wybierał przedstawicieli w . Narrację obaliła fundacja ePaństwo – pisze czwartkowa “Rzeczpospolita”.

“Rz” przypomina, że nocą 21 listopada 2019 r. doszło do jednego z najgłośniejszych głosowań w tej kadencji. Gdy wybierał swoich przedstawicieli w Krajowej Radzie Sądownictwa, marszałek Elżbieta Witek z anulowała , po czym przeprowadziła je ponownie. Wyników pierwszego nie podała, a w drugim Sejm wybrał samych kandydatów PiS.

Witek nie skorzystała z określonego w regulaminie Sejmu trybu reasumpcji głosowania, który przewiduje złożenia wniosku przez 30 posłów. Efektem było złożenie przez opozycję zawiadomienia do prokuratury, której zdaniem PiS po prostu przegrało pierwsze .

Jak podaje gazeta, od początku przekonywali, że głosowanie trzeba było powtórzyć z powodu awarii. “Awarii tego dnia w Sejmie jednak nie było. Ustaliła to fundacja ePaństwo. Po głosowaniu zwróciła się do Kancelarii Sejmu o “dane dotyczących stwierdzonych awarii systemu” w minionej i obecnej kadencji. Kancelaria odpisała, że w przeszłości usterki się zdarzały, a konkretnie w 2015 i 2016 roku, gdy zgłoszono ich łącznie pięć. Z odpowiedzi wynika, że nie zgłoszono ich jednak podczas feralnego głosowania” – czytamy w czwartkowej “Rz”. Głosowanie w cieniu skandalu

Opisywane głosowanie było szeroko komentowane także za sprawą wypowiedzi posłanki PiS Joanny Borowiak. Podczas głosowania podeszła ona do marszałek Elżbiety Witek i powiedziała: “Trzeba anulować, bo my przegramy”.

Wypowiedź zarejestrowały sejmowe mikrofony, a nagranie tej sytuacji szybko obiegło media społecznościowe.

Komentarze

Jak oceniasz ten artykuł ?