Strona główna Ciekawostki Pierwszy legalny coffee shop w Bydgoszczy!

Pierwszy legalny coffee shop w Bydgoszczy!

26

Pierwszy legalny coffee shop w Bydgoszczy!

Sklepik mieści się w centrum Bydgoszczy, między zakładem bukmacherskim a punktem z żywnością dietetyczną. Właściciele (jest ich dwóch – to Maciej Kołodziej i Janek Szamraj) mówią, że właśnie „leci” czwarty tydzień ich działalności tutaj. Na pytanie, czy mają klientów, odpowiadają, że są już stali bywalcy, ale co rusz po schodkach do ich sklepu w przyziemiu zachodzą zupełnie nowi klienci.

– Mamy menedżerów dużych firm, którzy kupują u nas konopie. Chcą się rozluźnić, a CBD zawarte w naszych produktach ma właściwości głęboko relaksacyjne – mówi Maciej Kołodziej. – Dzisiaj przyszedł pan w wieku 67 lat, ale przychodzą też osoby przed dwudziestką.

Nowych klientów przyciąga napis na witrynie sklepowej: „Susz Konopny”. Jest grafizowany listek konopi – w naszych czasach komunikacji obrazkowej chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie symboli. Budzi skojarzenia: konopie – marihuana. I klient, który zaciekawiony wchodzi do sklepiku, orientuje się, że skojarzenie było trafne. Lada dzień nad wejściem ma zawisnąć neon w postaci liścia konopi, który rozwieje wszelkie wątpliwości przechodniów.

– Mamy susz konopny, haszysz, olej konopny, żele na bazie konopi. O, ten żel działa kojąco na nogi – Maciej na ladę wykłada saszetki z próbkami kosmetyków. Pochodzą głównie z Czech.

Na legalu

Większość klientów, rzecz jasna najbardziej interesuje susz roślinny. Jednak – jak mówią wspólnicy prowadzący sklep – schodzi też na przykład kawa z dodatkiem wyciągu z konopi oraz ciasteczka.

Maciej Kołodziej prezentuje sklepowy asortyment opowiadając o szerokim zastosowaniu i zdrowotnych właściwościach konopi. Podstawowe pytanie, które się nasuwa na widok wszechobecnych specyfików na bazie kannabinoidów, brzmi: czy to w ogóle jest legalne? – Nasze produkty powstają z konopi, w których zawartość związku THC działającego psychoaktywnie, jest śladowa, jego stężenie wynosi poniżej 0,2 procenta – mówi Janek Szamraj.

To norma dopuszczana przez polskie prawo. Ale taki interes prowadzony publicznie w biały dzień w centrum miasta musiał wzbudzić zainteresowanie organów ścigania. – Przyszli do nas policjanci i w ramach działań wymierzonych w handlarzy dopalaczami zabezpieczyli do badania około pół kilograma naszego towaru. Mamy już wyniki laboratoryjne, które jednoznacznie wskazują, że nasze produkty są bezpieczne i legalne.

– Właściwie moglibyśmy się reklamować hasłem: „Najlepiej przebadany towar w mieście” – żartuje Maciej Kołodziej.

Susz konopi i haszysz, które można kupić w sklepie przy Gdańskiej, to produkty pochodzące z polskich upraw. Właściciele zapewniają, że są przebadane i bezpieczne. Powstają ze specjalnych odmian konopi zawierających związek CBD – któremu oprócz działania rozluźniającego przypisuje się też cały wachlarz korzystnych dla zdrowia oddziaływań – ale prawie nie zawierają THC (tetrahy drokannabinolu). A to właśnie ten związek odpowiada za działanie psychoaktywne marihuany. Dzięki temu osoba, która zażyje susz – czy to paląc go, czy inhalując za pomocą waporyzatora – odczuje relaksacyjne właściwości konopi, nie będąc na haju – tłumaczą właściciele.

Kosmetyki, oleje i inne artykuły spożywcze w większości pochodzą z Czech. U naszych południowych sąsiadów prawo jest bardziej liberalne i rynek konopny większy.

Działanie medyczne

– U nas wszystko zmienia się nieco wolniej. A tymczasem olej konopny stabilizuje układ trawienny, wspomaga wchłanianie soli mineralnych i witamin – zapewnia Janek Szamraj, a Kołodziej dodaje: – Stabilizuje gospodarkę insulinową, wspomaga pacjentów zmagająch się z chorobami nowotworowymi. Pobudza apetyt. Eliminuje nudności związane z chemioterapią. Ma też właściwości przeciwbólowe, wpływa na metabolizm.

Janek wyjmuje z kieszeni telefon komórkowy i czyta SMS-a. Mówi, że dostał go od jednego z klientów: „CBD to dla mnie strzał w dziesiątkę. Mam nerwicę lękową i dzięki temu, że palę CBD, mój stan poprawia się”.

Pomysł na otwarcie sklepu powstał na emigracji. Wspólnicy mieszkali w Holandii. – Inspiracją dla mnie były kawiarnie w Amsterdamie – mówi Szamraj, który wpadł na pomysł otwarcia coffee shopu nad Brdą. Wcześniej prowadził, m.in. firmę usługową. Kołodziej myślał pierwotnie o stworzeniu „domu konopnego”, czyli miejsca, w którym można byłoby znaleźć wszelkie produkty powstałe z różnych rodzajów konopi. – Połączyliśmy siły. Jesteśmy pierwsi w Bydgoszczy – zaznacza Kołodziej.

W najbliższym czasie wspólnicy zamierzają otworzyć punkt sprzedażowy w Toruniu, potem w Gdańsku.

Na mocy nowego prawa od 2018 roku do Polski mogą być sprowadzane leki wytwarzane z marihuany i zawierające różne stężenia THC. Są sprzedawane tylko na receptę. Importerem jest firma Spectrum Cannabis. Susz, który dociera do pacjentów, pochodzi z Kanady. – Jesienią zostaną uruchomione zakłady produkcyjne w Danii, które będą wytwarzać ok. 200 kg suszu tygodniowo. Takie ilości powinny w zupełności zaspokoić popyt na rynkach europejskich. W drugiej połowie roku powinniśmy móc sprowadzać do Polski około 100 kg suszu miesięcznie – wskazuje Tomasz Witkowski, Country Manager w Spectrum Cannabis.

Spółka złożyła wniosek o rejestrację suszu zawierającego mniejsze stężenie THC niż obecnie dostępny. Firma informuje, że ma służyć pacjentom „skarżącym się na powikłania po chemio- i radioterapii oraz onkologicznym w fazie przerzutów i cierpiących na bóle.”

Od kilku lat głośno jest o pozytywnym działaniu konopi w leczeniu wspomagającym astmy, niektóre rodzaje epilepsji i między innymi stwardnienia rozsianego. W Bydgoszczy od kilku lat badania z wykorzystaniem medycznej marihuany prowadzi neurolog dr Paweł Lisewski. W 2016 roku już po raz kolejny rozpoczęto pod jego okiem badania działania preparatów na bazie kannabinoidów w leczeniu pacjentów ze stwardnieniem guzowatym.

– To choroba dziedziczna, dotyka pacjentów w trzech aspektach – mówił neurolog dr Paweł Lisewski. – Wiąże się z nim niedorozwój umysłowy, po drugie zmiany skórne głównie na twarzy a po trzecie padaczka, która z czasem postępuje do postaci padaczki lekoopornej. Z tym trzecim objawem chcemy walczyć.

Lecznicze „zioło”

W Polsce wciąż zakazane jest posiadanie i produkcja konopi „innych niż włókniste” o zawartości THC powyżej 0,2 proc. W Bydgoszczy w ubiegłym roku w głośnym procesie Sąd Okręgowy skazał na półtora roku więzienia w zawieszeniu mężczyznę, który na własną rękę próbował leczyć się marihuaną. Pan Karol cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna. – To był dla mnie jedyny ratunek. Konwencjonalne metody nic nie dawały – mówi pan Karol. – THC izolowane z konopi zaczęło rzeczywiście pomagać. Poczułem się lepiej i nie traciłem na wadze.

W procesie opinię wydał między innymi dr Marek Bachański, który już wcześniej w Centrum Zdrowia Dziecka z powodzeniem stosował u pacjentów pionierską w Polsce terapię z wykorzystaniem medycznej marihuany. Podzielił opinię, że w niektórych chorobach zaobserwowano pozytywny wpływ związków wyizolowanych z konopi.

W toku jest proces oskarżonego o posiadanie konopi nosiciela wirusa HIV. Mężczyzna twierdzi, że dzięki preparatowi z marihuany, czuje się lepiej i przytył ok. 30 kilogramów.

Źródło: pomorska.pl
Komentarze