Strona główna Społeczeństwo Facebook rozpoczyna cenzurę wypowiedzi w Niemczech – trwa akcja blokowania kont anonimowych

Facebook rozpoczyna cenzurę wypowiedzi w Niemczech – trwa akcja blokowania kont anonimowych

8
Facebook rozpoczyna cenzurę wypowiedzi w Niemczech - trwa akcja blokowania kont anonimowych
Źródło: Dreamstime.com

Niewiele osób pamięta już strzępy rozmowy szefa Facebooka, Marka Zuckerberga z panią kanclerz Niemiec, Angelą Merkel., do której doszło podczas bankietu po sesji plenarnej w ONZ. Działo się to w szczycie kryzysu migracyjnego i Angela Merkel domagała się zrobienia czegoś z krytyką imigrantów. Wygląda na to, że żądanie to zostało spełnione.

Oczywiście w XXI wieku wszelkie akcje wymierzone w wolność słowa są nazywane eufemistycznie walką z “mową nienawiści”. Według rządzących w Berlinie krytycy nieskrępowanego dopływu imigrantów, których obecność zrujnowała poczucie bezpieczeństwa wielu niemieckich miast, jest sianiem nienawiści przeciwko grupie wyznaniowej i podpada pod stosowne paragrafy. Amerykański serwis społecznościowy usuwa w ostatnich dniach wskazane komentarze, a także całe konta.

Przy okazji Facebook rozpoczął tropienie kont fałszywych, założonych w celu udawania kogoś innego. Z docierających do nas informacji wynika, że wszyscy, którzy myśleli, że obejdą regulamin Facebooka i będą tam funkcjonowali pod fałszywymi danymi, mogą szybko utracić konto. Podobno obecnie trwa masowe weryfikowane profili, które Facebook uznał za prawdopodobnie fałszywe. Amerykański portal w celu ponownej aktywacji konta domaga się udowodnienia, że podano prawdziwe dane, a jeśli nie może udowodnić, że jest tym za kogo się podaje, konto jest kasowane.

Z jednej strony można to zrozumieć przy dużym zalewie kont fałszywych, stosowanych często do powszechnego w sieci trollowania, ktoś chce jakoś to skontrolować. Jednak wygląda na to, że niektórzy Internauci dotknięci taką dodatkową procedurą sprawdzenia, uważają to za retorsję ze względu na ich wypowiedzi.

Wydaje się, że walka z tak zwaną “mową nienawiści” stała się w dzisiejszych czasach nową zalegalizowaną formą cenzury. Wszechobecny oczywiście nie zniknie z internetu, ale będzie wtedy w jakiś sposób kontrolowany. Gdy każdy będzie musiał odpowiadać za swoje słowa, z pewnością zadziała to na wiele osób jako autocenzura.

Dla właścicieli portali internetowych niekończącym się problemem jest odgadnięcie jaki katalog poglądów jest akceptowany a jaki nie jest. Praktyka pokazuje, że niebezpieczne są ataki na osoby publiczne i wszelki antysemityzm. Bardzo możliwe, że wkrótce do katalogu nieprawomyślnych poglądów dojdzie również krytyka islamistów.

Komentarze